
Bildbyran / Arena Akcji
Iga Świątek awansowała do drugiej rundy Wimbledonu, pokonując we wtorek Amerykankę Taylor Townsend 6:1, 2:6, 6:3. Zwycięstwo przyszło z trudem — po pewnie wygranym pierwszym secie broniąca tytułu Polka wpadła w kryzys, ale w decydującej partii wróciła na właściwe tory. Dziś o 14:30 na korcie centralnym czeka ją kolejny sprawdzian: Karolina Pliskova. Oto kontekst i co warto śledzić.
Świątek przystępowała do tegorocznego Wimbledonu w roli obrończyni tytułu, ale z dużym znakiem zapytania nad formą. Do turnieju przystąpiła, mając na koncie zaledwie jeden mecz na trawie w tym sezonie — 24 czerwca przegrała w drugiej rundzie turnieju w Bad Homburg z Emmą Navarro. Rok wcześniej w finale Wimbledonu rozbiła Amandę Anisimovą, nie tracąc nawet gema — poprzeczka postawiona była więc wysoko.

Mecz z Townsend odzwierciedlił tę niepewność. Początek pojedynku był wyrównany, Świątek szybko musiała bronić break pointów, ale potem wygrała sześć gemów z rzędu i zakończyła seta wynikiem 6:1. W drugiej partii przyszło załamanie. Polka przegrywała już 0:4, próbowała odrabiać straty, ale ostatecznie musiała oddać seta i doprowadzić do trzeciej partii.
To w decydującym secie pokazała charakter. Pierwszy gem był niezwykle emocjonujący i trwał ponad dziesięć minut, ale Świątek obroniła swój serwis, a ostatecznie wygrała partię 6:3 i awansowała do kolejnej rundy. Spotkanie trwało dwie godziny i dwie minuty, a po jego zakończeniu Świątek nie kryła emocji.
Mecz drugiej rundy z Karoliną Pliškovą rozpocznie się dziś o godzinie 14:30 czasu polskiego na korcie centralnym. To rywalka o zupełnie innym profilu niż Townsend.
34-letnia Pliškova jest finalistką Wimbledonu z 2021 roku, a w 2017 roku przez osiem tygodni była liderką rankingu WTA — obecnie zajmuje w nim 73. miejsce po tym, jak z powodu kontuzji straciła cały sezon 2025. Czeszka słynie z potężnego, płaskiego serwisu, który dobrze pasuje do kortów trawiastych.
Statystyka jest po stronie Polki. Świątek ma z Pliškovą bilans 3:0, a ostatni raz panie grały ze sobą trzy lata temu w Montrealu. Wcześniejsze spotkania — w 2021 roku w Rzymie oraz w 2023 w Stuttgarcie i Montrealu — wygrała Polka. Historia jednak nie gra meczów, a trawa potrafi wyrównywać szanse, zwłaszcza gdy po drugiej stronie siatki stoi zawodniczka z tak mocnym podaniem.

Po pierwszej rundzie sytuacja polskiego tenisa kobiecego w Londynie jest jednoznaczna. Świątek to jedyna Polka, która pozostaje w grze w turnieju singlowym — z Wimbledonem pożegnały się już Maja Chwalińska, Magdalena Fręch oraz Magda Linette. To dodatkowo koncentruje uwagę polskich mediów na jej kolejnych meczach.
Jeśli Świątek pokona Pliskovą, w trzeciej rundzie zmierzy się z jedną z dwóch zawodniczek — rozstawioną z numerem 29. Alexandrą Ealą z Filipin lub Australijką Mayą Joint.
Wimbledon to jeden z tych turniejów, wokół których polskie redakcje budują materiał codziennie przez dwa tygodnie — relacje, galerie, sylwetki, analizy formy. Obecność Igi Świątek w roli obrończyni tytułu podnosi to zainteresowanie do maksimum. Każdy jej mecz to nagłówek, a popyt na materiał wizualny — zarówno z kortu, jak i archiwalny — jest w tym okresie najwyższy w całym sezonie tenisowym.
Dla redakcji oznacza to konkretne wyzwanie: dostęp do materiału z Wimbledonu w tempie turniejowym, mecz po meczu, często w godzinach popołudniowych polskiego czasu, gdy trzeba publikować szybko. Materiał z dużych imprez tenisowych, w tym Wielkich Szlemów, dostępny jest przez naszych partnerów dystrybucyjnych — co pozwala polskim mediom publikować bez opóźnień wynikających z pośrednictwa.
¿Necesitas fotos?
Contáctanos — discutiremos tus necesidades y encontraremos la oferta adecuada.
Escríbenos →Boletín
Los mejores artículos directamente en tu bandeja. Sin spam.